-->

7 pomysłów na... DIY domowe kosmetyki pielęgnacyjne

Hej!
Dzisiaj kolejny odcinek z serii. Mam nadzieję, że poprzedni się spodobał. 
Na dzisiaj mam dla Was pomysły na własnoręcznie wykonane kosmetyki do pielęgnacji ciała. Mam nadzieję, że zainspiruję Was do wypróbowania niektórych przepisów!

~*~





#1 PEELING OWSIANKOWY

Co potrzebujemy?
  • 1 łyżka płatków owsianych;
  • 1 łyżka oliwy z oliwek;
  • 1 łyżka mleka;

Jak zrobić?
Płatki owsiane ścieramy lub rozdrabniamy blenderem na gładki piasek. Przesypujemy do jakiegoś pojemniczka, miseczki lub szklanki. Teraz możemy dodać mleko i oliwę. Wszystko dokładnie mieszamy aż powstanie gęsta papka i peeling jest gotowy.


Płatki delikatnie złuszczą martwy naskórek i składniki odżywcze zawarte także w oliwie i mleku nawilżą buzię. Peeling należy stosować raz lub dwa razy w tygodniu, a przyniesie oczekiwane efekty. Pamiętajcie aby drobinki nie były zbyt duże, postarajcie się przy rozdrabnianiu blenderem płatków


#2 MASECZKA WĘGLOWA

Co potrzebujemy?
  • 2 kapsułki węgla aktywnego;
  • 1 łyżeczka oliwy z oliwek;

Jak zrobić?
Węgiel aktywny dostaniecie w aptekach pod dwoma postaciami: w kapsułkach oraz tabletkach. Ja wybrałam kapsułki bo są wygodniejsze, a węgiel już rozdrobniony. Do pojemniczka wsypujemy dwie kapsułki węgla i zalewamy oliwą. Jeśli nie macie oliwy równie dobrze może być do łyżeczka lub dwie wody albo mleko. Na koniec wszystko dokładnie mieszamy na gładką konsystencję i gotowe.


Maseczkę najwygodniej jest nakładać za pomocą pędzelka do maseczek albo języczkowego do makijażu, którego nie będzie Wam szkoda, bo użyciu będzie ciężko go domyć. Nakładamy ją na całą twarz, czekamy min. 15 min i zmywamy. Najlepiej przy pomocy płatków kosmetycznych albo gąbeczki celulozowej. Tak po prostu mniej nabrudzimy.

Węgiel doskonale wyciąga z zaskórników nadmiar sebum i zanieczyszczeń, wręcz je wchłania i buzia pozostaje czysta i miękka. Kto raz spróbuje ten się w niej zakocha.


#3 TONIK RUMIANKOWY

Co potrzebujemy?
  • 2 torebki rumianku;
  • 1/2 cytryny;
  • kilka kropel olejku z drzewa herbacianego;
  • kilka kropel miętowych;

Jak zrobić?
Dwie torebeczki rumianku zaparzamy i odstawiamy do przestygnięcia. Tymczasem kroimy cytrynę na pół i z jednej połówki wyciskamy sok. Przelewamy do szklanki czy miseczki i dodajemy letni rumianek. Teraz możemy dodać 10 kropel olejku z drzewa herbacianego i z 5 miętowego. Wszystko razem dokładnie mieszamy i możemy przelać do buteleczki.



Taki tonik najlepiej trzymać w lodówce i wstrząsnąć przed każdym użyciem. Jest dobry maksymalnie przez dwa tygodnie, po tym czasie należy wykonać nowy. Zamiast kropli miętowych możecie użyć innego naturalnego olejku zapachowego. Ja użyłam akurat miętowe, aby tonik był bardzo odświeżający i orzeźwiający. 

Rumianek odświeża i łagodzi skórę. Cytryna rozjaśnia cerę i  przebarwienia na niej. Olejek z drzewa herbacianego ma za zadanie leczyć i zapobiegać powstawaniu zaskórników i wyprysków. Tonik będzie idealny dla cery trądzikowej, ale i nie tylko.

#4 PASTA NA WYPRYSKI

Co potrzebujemy?
  • 3 tabletki witaminy C;
  • 1 łyżeczka sody oczyszczonej;
  • 1/2 łyżeczki żelu aleosowego;

Jak zrobić?
Tabletki witaminy C (w moim przypadku jest to rutinoscorbin) rozdrabniamy na pył i wsypujemy do pojemniczka, dodajemy sodę oczyszczoną oraz żel aloesowy. Jeśli nie macie żelu to zerwijcie kilka gałązek aloesu i wydrążcie z niego miąższ, nada się jeszcze lepiej niż sam żel. Ja będąc leniuchem postawiłam na gotowy żel. Teraz wszystko dokładnie mieszamy i pasta gotowe. Opcjonalnie możecie dodać kilka kropel olejku herbacianego, który wzmocni efekt przeciwtrądzikowy, ale nie jest to składnik konieczny.


Stosujemy ją co dwa dni i trzymamy max. 20 min. Po tym czasie zmywamy ciepłą wodą. Jeśli będziecie zmywać kolistymi rękami uzyskacie dodatkowo delikatny peeling. Witamina C zmniejsza stany zapalne, a soda rozjaśnia zmiany i blizny potrądzikowe. Żel aloesowy wszystko łagodzi i uspokaja na naszej buzi. Ja uważam to za mieszankę idealną!

#5 PLASTRY NA WĄGRY

Co potrzebujemy?
  • 2 kapsułki węgla aktywnego;
  • 2 łyżeczki żelatyny;

Jak zrobić?
Te plastry możemy zrobić na dwa sposoby. Ja pokazałam na filmiku ten, który nie wymaga posiadania mikrofalówki. Jest jeszcze drugi szybszy sposób, o którym zaraz opowiem, ale po kolei.

Do miseczki wsypujemy żelatynę i zalewamy ją odrobiną wrzątku, aby się rozpuściła całkowicie. Teraz możemy dodać węgiel i wszystko dokładnie zmieszać. Odstawiamy na bok i sprawdzamy kiedy żelatyna zacznie gęstnieć. Oczywiście sama żelatyna bez węgla też by dobrze sobie poradziła z wągrami, ale nie aż tak jak w duecie z węglem. Piszę to po to aby powiedzieć Wam, że jeśli nie macie węgla to nie koniec świata.


Kiedy żelatyna już lekko zgęstniała to możemy zacząć nakładać ją na miejsca gdzie chcemy pozbyć się wągrów i zatkanych porów. Pozostawiamy ją do całkowitego wyschnięcia przynajmniej na 20 min. po tym czasie przychodzi zabawa. W końcu możemy zedrzeć plastry i popatrzeć na to co na nich zostało. Niby obrzydliwe, ale w końcu zadowolone, że nie mamy tego już na twarzy.

Drugą opcją wykonania płatków jest wymieszanie wszystkich składników z łyżką wody i wstawienie ich do mikrofali na około 30 sekund na maksymalnej mocy. Uważajcie przy wyciąganiu pojemniczka, aby się nie poparzyć. sprawdźcie na dłoni czy mieszanka nie jest za gorąca i użyjcie jej, gotowe. Szybszy i prostszy sposób dla leniwych posiadaczy mikrofalówek :)

#6 PŁUKANKA DO WŁOSÓW

Co potrzebujemy?
  • 1 łyżka siemienia lnianego;
  • 1 szklanka wody;

Jak zrobić?
Wodę wlewamy do garnuszka lub rondelka i wsypujemy siemię. Gotujemy powoli na małym ogniu aż siemię puści żel. Jeśli woda zgęstniała i zrobił się glutek to znak, że jest już gotowe. Teraz możemy wszystko przecedzić. Jeśli nie zrobicie tego teraz a mieszanka zgęstnieje, to będzie bardzo trudno to przecedzić. 


Przecedzony żel odstawiamy do przestygnięcia. Kiedy chcemy go użyć to rozcieńczamy go z wodą do tego stopnia, aż stanie się odrobinę gęstszy od niej, ale nie wodnisty... coś pomiędzy. Teraz tylko wystarczy umyć włosy tak jak to robicie zazwyczaj i spłukać je płukanką na samym końcu, jako ostatnie płukanie włosów.

Jeśli nie macie tak bardzo zniszczonych włosów jak ja na pewno siemię da zdecydowanie lepszy efekt. Włosy będą super miękkie, gładkie i błyszczące. Naprawdę warto się skusić bo filmik nie oddał wszystkich zalet siemienia lnianego. Wypróbujcie na sobie.


#7 BALSAM DO CIAŁA

Co potrzebujemy?
  • 30g masła shea;
  • 30g wosku pszczelego;
  • 10g oleju kokosowego;
  • maść z witaminą A lub E;
  • 1 g kropli miętowych bądź innego olejku zapachowego;

Jak zrobić?
Na początek muszę wspomnieć, że popełniłam mały błąd i Was informuję o tym, abyście też go nie popełniły. Choć i tak są dwa sposoby wykonania tego balsamu, ale zacznijmy od tego na filmiku.

Na początek w kąpieli wodnej rozpuście wosk pszczeli, a nie jak ja wszystko razem. Wosk niestety rozpuszcza się trochę dłużej, a wy nie chcecie jak ja czekać w nieskończoność, więc zacznijcie od wosku. Potem dodajcie masło shea, olej kokosowy oraz witaminę A lub E albo to i to. Na koniec dodajcie swój ulubiony zapach, u mnie jest to niezmiennie mięta oraz paczuli. 


Teraz poczekajcie jak i to się roztopi przy okazji mieszając naszą maź. Kiedy wszystko już ładnie się razem połączy powstanie coś na kształt balsamu w płynie. Odstawiamy do wystygnięcia i kiedy już stężeje powstaje masło/balsam do ciała.

Druga opcja jest taka, że jeśli nie podoba Wam się konsystencja masła możecie zrobić gęsty balsam. Na początek do miseczki wkładacie wszystko oprócz wosku pszczelego. Jego w międzyczasie roztapiacie w kąpieli wodnej. Teraz możecie wyjąć mikser, tak mikser i zmiksować wszystkie składniki na gładką i puszystą maskę. Kiedy wosk się rozpuści dodajecie go do masy i ponownie razem miksujecie. Na koniec powstaje gęsty i odżywczy balsam do ciała.


Dzisiaj to już na tyle, macie jakieś swoje domowe przepisy na kosmetyki?
Dajcie znać w komentarzach, jestem bardzo ciekawa co jeszcze można stworzyć.
Do następnego, pa!


xoxo Anna N



Brak komentarzy:

Prześlij komentarz